Porady

Filtr kabinowy w samochodzie – kiedy wymienić i dlaczego to takie ważne?

0
Filtr kabinowy w samochodzie – kiedy wymienić i dlaczego to takie ważne? 1

Zaparowane szyby, których nie sposób odmrozić mimo pełnej mocy nawiewu, nieprzyjemny stęchły zapach uderzający w nos zaraz po uruchomieniu silnika, a do tego napady kichania u pasażerów uczulonych na pyłki – to codzienność wielu kierowców, którzy nie zdają sobie sprawy, że winowajca kryje się tuż za deską rozdzielczą. Filtr kabinowy należy do tych elementów samochodu, o których myśli się najrzadziej, a które mają zaskakująco duży wpływ na komfort i zdrowie osób podróżujących pojazdem. Kosztuje niewiele, jego wymiana jest banalnie prosta, a mimo to bywa latami pomijany podczas przeglądów, ponieważ nie zapala żadnej kontrolki i nie unieruchamia auta. Tymczasem zaniedbany filtr potrafi zamienić wnętrze samochodu w rozsadnik pleśni i alergenów, a jednocześnie przeciążać całą instalację wentylacyjną. Warto więc zrozumieć, czym ten niepozorny element jest, jak działa i dlaczego jego regularna wymiana to nie fanaberia, lecz element dbałości o zdrowie i o sam pojazd.

Do czego służy filtr kabinowy i jak działa?

Filtr kabinowy, nazywany również filtrem przeciwpyłkowym, to element umieszczony w układzie wentylacji wnętrza pojazdu – najczęściej za schowkiem pasażera, pod maską przy wlocie powietrza lub za deską rozdzielczą. Jego zadanie polega na oczyszczaniu powietrza, które dostaje się do kabiny z zewnątrz przez nawiew. Każdy strumień powietrza kierowany do wnętrza – niezależnie od tego, czy korzystamy z ogrzewania, klimatyzacji, czy zwykłej wentylacji – musi najpierw przejść przez ten filtr. Zatrzymuje on kurz, pyłki roślin, zarodniki pleśni, sadzę, cząstki spalin, a w przypadku bardziej zaawansowanych konstrukcji również szkodliwe gazy i nieprzyjemne zapachy.

Na rynku spotykamy dwa podstawowe rodzaje filtrów. Pierwszy to zwykły filtr przeciwpyłkowy, wykonany z włókniny, który mechanicznie zatrzymuje stałe zanieczyszczenia. Drugi, znacznie skuteczniejszy, to filtr z warstwą węgla aktywnego – ten oprócz cząstek stałych pochłania także gazowe substancje szkodliwe, takie jak tlenki azotu, ozon czy związki odpowiedzialne za nieprzyjemne wonie z zewnątrz. Ten drugi typ szczególnie docenią osoby jeżdżące w miastach i stojące w korkach, gdzie stężenie spalin bywa wysokie. Choć filtr węglowy jest droższy o kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, różnica w jakości powietrza we wnętrzu bywa odczuwalna niemal natychmiast.

Kiedy wymienić filtr kabinowy i po czym poznać, że jest zużyty?

Producenci zalecają wymianę filtra kabinowego zwykle co dwanaście miesięcy lub co piętnaście tysięcy kilometrów, w zależności od tego, co nastąpi wcześniej. To jednak wartość orientacyjna, którą warto skorygować w zależności od warunków eksploatacji. Kto jeździ głównie po zakurzonych drogach szutrowych, po mieście z dużym natężeniem ruchu albo w okolicach pól w okresie żniw i pylenia, powinien rozważyć wymianę nawet dwa razy w roku. Dobrym zwyczajem jest wymiana filtra przed sezonem jesienno-zimowym, gdy intensywnie korzystamy z nawiewu na szyby, oraz wiosną, przed okresem pylenia i przed sezonem intensywnej pracy klimatyzacji.

Objawy zużytego filtra są dość charakterystyczne i łatwe do rozpoznania. Najbardziej oczywistym sygnałem jest osłabienie siły nawiewu – jeśli mimo ustawienia dmuchawy na maksimum z kratek wydobywa się zaledwie leniwy strumień powietrza, filtr jest prawdopodobnie zatkany. Drugim typowym objawem jest nieprzyjemny, stęchły lub wilgotny zapach pojawiający się po włączeniu wentylacji – to sygnał, że w filtrze rozwinęły się pleśnie i bakterie. Kolejnym sygnałem są szyby, które parują znacznie szybciej niż zwykle i długo nie chcą wyschnąć, ponieważ ograniczony przepływ powietrza utrudnia osuszanie wnętrza. Wreszcie, jeśli pasażerowie zaczynają kichać, kaszleć lub skarżyć się na podrażnienie oczu podczas jazdy, może to oznaczać, że filtr przestał zatrzymywać alergeny i przepuszcza je wprost do kabiny.

Dlaczego zaniedbanie filtra to poważny błąd i ile kosztuje wymiana?

Można by pomyśleć, że skoro brudny filtr nie unieruchamia auta, to jego wymianę wolno odkładać w nieskończoność. To poważne nieporozumienie, którego konsekwencje odczuwamy zarówno na zdrowiu, jak i na portfelu. Przede wszystkim zatkany, wilgotny filtr staje się idealnym środowiskiem dla rozwoju pleśni, grzybów i bakterii, które wraz ze strumieniem powietrza trafiają prosto do naszych płuc. Dla osób z alergią, astmą, dla dzieci i seniorów bywa to realnym zagrożeniem zdrowotnym – długotrwałe wdychanie zanieczyszczonego powietrza może nasilać objawy chorób układu oddechowego. Analogia jest tu prosta: jeździmy w zamkniętej przestrzeni i oddychamy tym, co przepuści filtr, dokładnie tak samo jak w domu oddychamy powietrzem oczyszczanym przez wentylację.

Zaniedbany filtr szkodzi także samemu samochodowi. Ograniczony przepływ powietrza zmusza dmuchawę do pracy pod większym obciążeniem, co przyspiesza zużycie silniczka wentylatora – a jego wymiana to już wydatek liczony w setkach złotych. Co więcej, wilgoć i zanieczyszczenia z zatkanego filtra osadzają się na parowniku klimatyzacji, prowadząc do jego zagrzybienia. Odgrzybianie klimatyzacji kosztuje kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu złotych, a w skrajnych przypadkach konieczna bywa wymiana parownika, co wiąże się z pracochłonnym demontażem deski rozdzielczej i rachunkiem sięgającym nawet kilku tysięcy złotych. Oszczędność na filtrze okazuje się więc pozorna.

Sama wymiana filtra kabinowego należy do najtańszych czynności serwisowych. Filtr przeciwpyłkowy kosztuje zwykle od dwudziestu do pięćdziesięciu złotych, a wersja z węglem aktywnym od czterdziestu do stu dwudziestu złotych, w zależności od marki i modelu pojazdu. Robocizna w warsztacie to najczęściej wydatek od trzydziestu do osiemdziesięciu złotych, choć w wielu autach wymiana jest na tyle prosta, że można wykonać ją samodzielnie w kilka minut, korzystając z instrukcji lub filmu instruktażowego dla konkretnego modelu. W większości pojazdów wystarczy opróżnić schowek pasażera, zdjąć jego obudowę i wysunąć starą wkładkę, zwracając uwagę na zaznaczony na ramce kierunek przepływu powietrza. Biorąc pod uwagę koszt zaledwie kilkudziesięciu złotych i realny wpływ na zdrowie oraz na trwałość układu wentylacji, trudno o lepiej ulokowaną inwestycję w komfort jazdy.

Diagnostyka komputerowa samochodu – co wykrywa i ile kosztuje?

Previous article

Sprzęgło samochodowe – jak rozpoznać zużycie i kiedy wymienić?

Next article

Comments

Comments are closed.